Przejdź do głównej zawartości

Posty

Mówię, więc słuchaj. Wiesław Myśliwski „Ucho igielne”

Refleksja nad „Uchem igielnym” to refleksja nad fenomenem samego Wiesława Myśliwskiego. Czytając książkę Mistrza, jak zwykli określać dziennikarze i krytycy autora „Traktatu o łuskaniu fasoli”, należy się zastanowić z jednej strony nad tym, co sprawia, że każda kolejna książka pisarza przyjmowana jest z takim entuzjazmem, a z drugiej, czy ta czytelniczo-krytyczna przychylność jest zasłużona. Wydaje się bowiem, że w wypadku najnowszej, a przy tym – jak zapewnia sam Myśliwski – ostatniej, powieści w recepcji ważniejszy od utworu okazał się sam autor – jego pozycja, uznanie i status. Choć „Ucho igielne” rozczarowuje banalnością i nudzi, nie doczekało się szerszych krytycznych analiz. Książka rozpoczyna się śmiercią – starszy mężczyzna spada ze schodów, choć schodził po nich powoli i bardzo ostrożnie. Jedynym świadkiem – a w rezultacie potencjalnym oskarżonym – jest narrator, który chwilę przed tragicznym zdarzeniem rozmawiał ze zmarłym bohaterem. W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, ż...

Bez pretensji i nadęcia. Urszula Stokłosa „Cichoborek”

Polska prowincja wróciła do głównego nurtu literatury z impetem – co rusz słyszymy o kolejnej powieści, która realizuje motyw małych ojczyzn, traktuje o wsi i jej mieszkańcach. Żeby daleko nie szukać, wystarczy przypomnieć świetną „Zimowlę” Dominiki Słowik, która otrzymała kilka dni temu Paszport Polityki. Urszula Stokłosa w swojej debiutanckiej książce „Cichoborek” także opisuje życie na prowincji; robi to bez pretensji i tendencji do mitologizowania. Mankamenty To, od czego należy zacząć, mówiąc o recenzowanej powieści, to podkreślenie jej nierówności. Wydaje się, że Stokłosie trudno panować nad napięciem, niekiedy również nad narracją – choć niektóre fragmenty czyta się z dużym zainteresowaniem, to wiele ustępów postrzega się jako niepotrzebne, przegadane, nużące (można to dostrzec przede wszystkim pod koniec lektury, gdy autora musi zamknąć wiele pootwieranych wcześniej wątków). Wprawdzie w „Cichoborku” widać, że Stokłosie naturalnie przychodzi opowiadanie, że z dużą swobod...

Niesamowity świat. Andrés Ruzo „Wrząca rzeka. Historia niebywałego odkrycia”

Andrés Ruzo w epilogu konstatuje: „świat (...) jest znacznie bardziej niesamowity, niż mi się to kiedykolwiek wydawało”. Ta z pozoru błaha refleksja wydaje się dobrze podsumowywać prowadzone we „Wrzącej rzece” rozważania. Wyraża bowiem sens całego namysłu nad tytułowym zjawiskiem, prowadzonym na różnych polach – naukowym, antropologicznym i filozoficznym. „Wrząca rzeka” to książka ciekawa z kilku względów. Po pierwsze, interesująca wydaje się już jej przynależność gatunkowa: nie sposób jednoznacznie orzec, czy to pozycja naukowa, czy eseistyczna. Powiedziałbym raczej, że to zapis wykładu, prelekcji, może dłuższy popularnonaukowy artykuł – taki, który z jednej strony dość szeroko ukazuje omawiane zjawisko, a z drugiej nie wymaga od czytelnika specjalistycznej wiedzy czy cierpliwości do analitycznych opisów. Ruzo snuje narrację o prowadzonych przez siebie badaniach niezobowiązująco, niekiedy nawet w sposób felietonowy – pozwala sobie na rozliczne dygresje, retoryczne pytania, litera...

Cudactwa i wybryki? Dmitrij Mereżkowski „Leonardo da Vinci. Zmartwychwstanie bogów”

„Leonardo da Vinci. Zmartwychwstanie bogów” to książka specyficzna: jeżeli biograficzna, to w sposób wybiórczy, niedążący do kreślenia pełnego portretu wybitnego artysty i naukowca, tylko raczej opierająca się na konkretnych etapach życia, poszczególnych wydarzeniach. Więcej w tym wydawnictwie opowieści o tym, co naokoło autora „Mona Lisy”, niż o nim samym. Dwa oblicza – zwrócone ku Chrystusowi i Antychrystusowi Dmitrija Mereżkowskiego w postaci da Vinci interesuje nie tyle on sam, ile jego wykluczenie i osobliwość: choć twórca bez wątpienia cieszył się dużą popularnością również za życia, to nierzadko był nie do końca akceptowany, często marginalizowany. Na tym wykluczeniu skupia się rosyjski pisarz: oddając w recenzowanej powieści głos bohaterom, tka złożony obraz artysty – dziwaka, samotnika, idealisty, heretyka, marzyciela, myśliciela, naukowca, wegetarianina i wrażliwca. W tym osobliwym portrecie mieszają się różne perspektywy (czemu sprzyja wykorzystanie wielu form prozat...

Pozory nadziei. Charles Dickens, Wilkie Collins „Bez wyjścia”

W książce Dickensa i Collinsa czytelnik znajdzie wszystko to, czego najpewniej oczekiwał, sięgając po „Bez wyjścia”: wielkie, egzystencjalne rozterki, rozdmuchane do granic możliwości problemy, baśniową atmosferę, romanse i podróże. Wędrowiec nad morzem mgły Gdyby trzeba było spróbować wyrazić problematykę recenzowanej powieści obrazem, tak by użyć jak najmniej słów, a bazować wyłącznie na tym, co kulturowo symboliczne, podatne na interpretacje i obrastanie kontekstami, to bez wątpienia można by przywołać wykorzystany na okładce obraz niemieckiego malarza Caspara Davida Friedricha „Wędrowiec nad morzem mgły”. Postać utożsamiana z uduchowionym marzycielem, romantykiem i idealistą zdaje się doskonale wpisywać w nastrój dzieła Dickensa i Collinsa – „Bez wyjścia” powiela bowiem wizję nierealnego, w pewnym sensie nierzeczywistego świata, w którym bohaterowie zdają się nie tyle funkcjonować, ile wypełniać misje; nie ma w tej literackiej rzeczywistości miejsca na nijakość, powszedniość cz...

Jeden krok do przodu, dwa kroki wstecz. Dominika Słowik „Zimowla”

Dominika Słowik w swojej drugiej książce ciekawie przedstawia czas. W „Zimowli” trudno bowiem wyznaczyć granicę między minionym a obecnym: bohaterowie, cały czas wracając do zdarzeń z przeszłości, funkcjonują jakby w zapętleniu, poza kontekstem upływu lat i przemian polityczno-gospodarczych. Opowiadam, więc jestem Dla „Zimwoli” kluczowa okazuje się koncepcja tożsamości narracyjnej Paula Ricoeura: człowiek, by zaistnieć i posiadać tożsamość, musi sam (sobie) siebie opowiedzieć – właśnie poprzez narracyjną historię. Myśliciel w „Filozofii osoby” przekonuje: „Zrozumieć samego siebie to być zdolnym do opowiadania o samym sobie historii zrozumiałych i  zarazem możliwych do przyjęcia przez innych, przede wszystkim możliwych do przyjęcia”. Ten sposób myślenia wydaje się wpisany w książkę Słowik bardzo głęboko, staje się niejako źródłem i powodem całej opowieści. „Zimwola” jawi się bowiem jako próba uporządkowania przeszłości, a w rezultacie – zrozumienia samego siebie. Dzieje się t...

Opowiastka. Dmitrij Mereżkowski „Michał Anioł”

Książka Dmitrija Mereżkowskiego to lektura osobliwa. „Michał Anioł” nie pretenduje bowiem ani do miana biografii, ani powieści biograficznej, choć skupia się na wyraźnie wydzielonym i konkretnie wskazanym okresie w życiu tytułowego malarza. Próbując przedstawić proces powstawania słynnych fresków w Kaplicy Sykstyńskiej, rosyjski twórca decyduje się jednak na wiele ograniczeń i banalizacji przez co jego książka wydaje się mało przekonująca. Ubaśniowiona opowieść Wiodącym odczuciem, które towarzyszy czytaniu „Michała Anioła”, to przekonanie, że obcuje się z czymś baśniowym, skrojonym i napisanym pod wytyczne idealistycznego, ciepłego, uporządkowanego pod względem kreacji świata przedstawionego utworu dla dzieci. Wynika to z kilku rzeczy, jednak najsilniejszy wpływ na takie wrażenie ma sposób budowania literackiej rzeczywistości: wiele w niej daleko idących uproszczeń, schematów, prostych rozwiązań i charakterystycznych dla baśni metod ujmowania czasu. Tytułowe opowiadanie (bo tak ...

Katoekoporadnik. Stanisław Jaromi „Boska ziemia”

Po udanych „Boskich zwierzętach” Szymona Hołowni Znak wydał niedawno „Boską ziemię” Stanisława Jaromiego. Koncept – zarówno na poziomie ideologicznym, jak i graficznym – obu książek jest taki sam, jednak nie ulega wątpliwości, że publikacja Hołowni pod wieloma względami – nie tylko chronologicznym – stoi przed recenzowanym wydawnictwem.  Rosnące zainteresowanie  Zacznijmy od dość banalnej refleksji: cieszy i napawa optymizmem fakt, że na rodzimym rynku ukazuje się coraz więcej książek traktujących o ekologii. Co istotne, nie są to tytuły ogłaszane wyłącznie przez niszowe, lewicowe oficyny czy fundacje działające na rzecz ochrony środowiska, ale coraz częściej przez duże domy wydawnicze. O czym to świadczy? O kilku rzeczach, ale na potrzeby recenzji przytoczmy dwie kwestie: o uniwersalizacji tematu i rosnącym zainteresowaniu sprawami klimatu i natury. Pierwsze zjawisko odnosi się do odczarowania mitu (o czym zresztą w „Boskich zwierzętach” pisał Hołownia), w myśl którego ...

Szukając DNA świata. Katarzyna Bik „Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem”

Lektura książki Katarzyny Bik to sposobność do poznania fascynującej historii. Powiem więcej: wielu fascynujących historii. W „Najdroższej. Podwójnym życiu Damy z gronostajem” autorka prowadzi równolegle kilka opowieści z różnych epok, od piętnastego wieku do współczesności, doprowadzając ostatecznie do ich zespolenia, za którego sprawą pokazuje, jak wielkie dzieło znajduje się w naszej narodowej kolekcji. Zafascynowanie i rzetelność Na wstępie należy zaznaczyć jedną rzecz: widać, że recenzowana książka została napisana przez znawczynię i pasjonatkę tematu. Katarzyna Bik to historyczka sztuki, przez lata dziennikarka „Gazety Wyborczej”, a dziś pracowniczka Muzeum Narodowego w Krakowie. Zwracam na to uwagę nie bez powodu, bo po sposobie pisania, a dokładnie po pietyzmie, docenieniu detalu i wierności szczegółowi, widać, że „Najdroższa” nie wyszła spod pióra laika. Rzetelność i zainteresowanie tematem wyróżniają to wydawnictwo. Bik opisuje losy „Damy z gronostajem” z wyraźnym zafa...

Problemy z (nie)przedstawionym światem. Andrzej F. Paczkowski „W grobie Ci do twarzy”

Książka Paczkowskiego miała być sensacyjną i groteskową powieścią. Jak się wydaje, na wielu polach autor dokonał wszelkich starań, by tak było, jednak ostatecznie „W grobie ci do twarzy” nie okazuje się dla czytelnika ani wciągające, ani zabawne. Bohaterka powieści, Marlena, znajduje się w sytuacji bez precedensu: z nożem w głowie trafia do szpitala, gdzie, nie pamiętając zupełnie niczego, musi rozeznać się we własnej sytuacji.  Choć najbliżsi, czyli rodzice i partner, powinni stać po jej stronie, pomagając dojść do siebie, dzieje się zupełnie inaczej – niezrównoważona matka występuje przeciwko córce, przyłączając się do nie do końca przejrzystych działań niebezpiecznego męża. Straciwszy pamięć, bohaterka zdana jest na łaskę przebojowej przyjaciółki, która w swoim postępowaniu kieruje się nie tyle logiką czy zdrowym rozsądkiem, jakże pożądanym w tym wypadku, ile nagłymi impulsami. Problemy z (nie)przedstawionym światem Głównym problemem książki Paczkowskiego jest jej nij...