Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Karen Foxlee

274. Karen Foxlee "Sukienka w kolorze nocnego nieba"

Karen Foxlee przyzwyczaiła mnie do swojej specyficznej narracji poprzednią powieścią, wielokrotnie nagradzaną Kruchością skrzydeł . Tym razem zaprasza czytelnika do rzeczywistości nieco podobnej, również opowiadającej o relacjach – w tym ponownie rodzinnych – jednak realizującej się na inny sposób: we wspomnianym utworze świat bohaterów, typowej rodziny, rozlatywał się, w tym zaś, w Sukience w kolorze nocnego nieba , zdaje się zlepiać – z wielu mniejszych, na pozór kontrastujących ze sobą.  Losy głównej bohaterki, dorastającej Rose Lovell, to historia na pozór powierzchowna, raczej typowa, dość oczywista. Przynajmniej ta, z którą przybywa do nowego, kolejnego w ciągu ostatnich lat, miasteczka. Wychowuje ją ojciec, zmagający się z alkoholizmem. Jej matka nie żyje, przez co wpływ, jaki determinuje postawę dziewczynki, wynika głównie z nierozgarniętego, enigmatycznego rodziciela. Po przeprowadzeniu się do nowego miejsca zamieszkania, bohaterka trafia do nowej szkoły, w której n...

219. Karen Foxlee "Kruchość skrzydeł"

Kruchość skrzydeł to jedna z tych powieści, w której czytelnik zanurza się w pełni. Wchodzi w opowiadaną historię, całkowicie zawierzając swój czas losom bohaterów oraz przerzucając się z własnego w świat opowieści. To książka, którą czyta się w zdumieniu i zaintrygowaniu, a obraz rzeczywistości, jaką kreuje, porywa i przeraża. Przeraża prawdą, gdyż trafnie ukazuje to, co dotyczy nas i naszych rodzin. To, co często spotykane, z czym nie potrafimy się uporać. Karen Foxlee dogłębnie opisuje historię pewnej, jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka, przeciętnej, typowej, spokojnej rodziny. Jest to jednak opowieść o takich relacjach, które bynajmniej nie mają się dobrze, które nie przedstawiają kochającej się, harmonijnej familii, w której wszystkie przeszkody i problemy pokonywane są razem, we wspólnym działaniu bliskich. Wręcz przeciwnie. To historia, w której każdy jest sam, a nikt nie rozumie tego, co dzieje się z jego krewnymi. Bo wizja domu rodzinnego, jaka wyłania się z Kr...